Jeśli będziesz trzymać z całych sił moją dłoń, nie będę się bać . Nawet na środku ruchliwej autostrady, czy w płonącym budynku, będę czuć się bezpiecznie . To ta naiwność, że przy Twoim boku zupełnie nic mi nie grozi .
Ostatnie kilka dni minęło nadzwyczaj pomyślnie . Opatrzność Boża czuwa nade mną, co mnie bardzo cieszy i motywuje . Spędzam szmat czasu z przyjacielem, nadrabiamy wszelkie zaległości, ponieważ troszkę się ich nazbierało . Jego towarzystwo potrafi zdziałać cuda, a nawet roznoszenie z Nim ulotek może być wielka frajdą, tak jak lizak dla malucha . ;> wpadki na mieście nie są złe, podobnie jak rozwiązywanie krzyżówek, czytanie "śmiesznych" żarcików, próba bliższego zapoznania się z Jego samochodem którym jeździ z instruktorem, oglądanie Jego bez grzywki, czy też podstępny plan pozbycia się z Jego kieszeni papierosów, muhah. cieszę się z takiego biegu wydarzeń, bardzo się cieszę i dziękuję, że wreszcie mogę znowu emanować najszczerszym, najprawdziwszym uśmiechem. ;-) jutro w szkole akcja antypapierosowa, wszelkie loga, oznaczenia przyszykowane, więc myślę, że nie wyjdzie Nam to najgorzej, a być może chociaż jedna osoba rzuci palenie, od czegoś trzeba zacząć, przecież nie od razu Rzym zbudowano . Miłego wieczoru ! A tak na marginesie, chce taką pościel ! Please ..
"fikasz ? gilgnę i znikasz ! żółw ^^"
Uczucia są niebezpieczne . Jeśli się zaczyna coś czuć, traci się odporność .
Jest wieczór . Bardzo nie lubię tej pory . A może jednak lubię, tylko z nią sobie nie radzę . Tak . To jest strach . Wtedy uczucia dochodzą do głosu, a rozum nie ma nic do powiedzenia . Wbrew pozorom nie ma w tym nic strasznego . A jednak . Kiedy w głebi serca zadaję sobie pytanie "czego Ty właściwie chcesz ?" zamykam oczy . Nagle pojawia mi się Jego obraz przed oczami . Ten cudowny wyraz twarzy, gdy się uśmiecha . Ten słodki, bezkarny uśmieszek, który doprowadza mnie do szaleństwa . Jego słodkie, delikatne i nad wyraz subtelne usta . Jego magiczne spojrzenie i śliczne niebieskie oczy w których mogłabym zatopić się i jak Titanic pójść na dno . Uwielbiam Jego głos, głos, który stał sie ulubiona melodia dla moich uszów . A Jego zapach ? Jest intensywnie kuszący . Ponadto niezwykle znajomy, niczym ulubiony kocyk z czasów, kiedy byłam mała . Chwile w Jego towarzystwie upływają szybko, śmiem twierdzić, że za szybko . To niedorzeczne uczucie, gdy w chwili rozstania odczuwam ogromna tęsknotę . Gdybym tylko mogła nie puściłabym Go z objęć, by mieć wszystko co kocham na wyciągnięcie ręki, w zasięgu wzroku i ust . Tak bardzo nie chcę, by uczucia wyrwały się spod kontroli . Zamierzam zwiększyć czujność i kontrole, tak jak należy . Chcę, by czuł się kochany i uwielbiany przeze mnie, jednak w granicach rozsądku . To nie czas na szczere zwierzenia po padniętej w obłęd dziewczyny . Niekiedy równowaga jest ciężka do utrzymania, więc pojawia się niedobór lub nadmiar uczuć, co skutkuje dziecinnymi humorkami z mojej strony . Zdaję sobie sprawę, że nie mogę słuchać opinii innych na temat Naszego związku, jednak czasami za dużo tego . Nie mam siły odgrywać wielkiej optymistki ślepo wierzącej, że jesteśmy idealna parą . Kiedy zaczynam analizować słowa innych docierają do mnie impulsy, które mówią, że najrozsądniejszą decyzją będzie z tym skończyć . Osoby, które doskonale mnie znają wiedzą czego potrzebuje, oczekuje jakie mam plany . Wiedzą co dla mnie jest dobre, a co koliduje z moimi wyobrażeniami . Dlatego patrzą obiektywnie na aktualny stan rzeczy i twierdzą, ze jestem zaślepiona i nie powinnam wierzyć, że to ma szanse przetrwać .. Gubię się często . Postawiłam na swoim, wiem czego chcę i mam to ? Ale istnieje ryzyko, by ich słowa się sprawdziły, co wtedy ? Nie zniosłabym kolejnego rozstania, kolejnej straty, więc czasami nie rozumiem dlaczego po raz kolejny się angażuję, skoro to ponownie może być felerne . Wiem, nie powinnam myśleć takimi kategoriami, ale w tej chwili jestem realistką i wszystkie możliwości biorę pod uwagę . Rany, jak ja mogłam się w Nim tak bardzo zakochać .. Być może jestem zbyt naiwna wierząc, że warto . Czas pokaże . Jednak na ten moment .. och . jak bardzo bym chciała mieć Go teraz przy sobie . Tulić, całować i krzyczeć najgłośniej jak się da, jak bardzo Go kocham !
Wiesz, czasem chciałabym się przytulic do Ciebie bez żadnych wyjaśnień i czuć, że jestem tylko Twoja .
Tymczasem przygotowuję się do ogniska, robię listę potrzebnych rzeczy i wraz z dzióbkiem wyruszamy na miasto . ;-) promienie wiosennego słońca wyśmienicie komponują się z naszymi planami, przez co jestem zachwycona ! myślę, że to będzie udana sobota . ba, ja to WIEM !i
coś od serduszka .. wiem doskonale, że bywam nieznośna, kapryśna i wredna . również wiem, że niekiedy ciężko ze mną wytrzymać . ale też wiem, że nikt Cię nie kocha tak, jak ja . Kamil . ♥
Każdy zna kogoś z kim chwilę trwają zbyt krótko, że nawet całe życie to za mało . ;-)
Wczoraj z dzióbaskiem odwiedziłyśmy Centrum Urody, z którego wyszła czerwona jak buraczek, po czym udałyśmy się do Focusa na wielkie obżarstwo zapominając o odchudzaniu, bieganiu czy tez ograniczeniu słodyczy oraz podczas spontaniczności udałyśmy się na "American Pie - zjazd absolwentów" . Było warto, jeden z najlepszych filmów wszech czasów ! Wszystkie części i to wcale nie dlatego, że wszystkie części obejrzałam z pewną osobą . ;-) Wracając do tematu . Uwielbiam nasze konwersacje ! "chcesz jeszcze jednego kwejka, bo idę sobie wziąć ?", "Jezu, jak ja się obżarłam . na szczęście mam blisko do samochodu", "- idziemy tam . - nie, bo to będzie na około . - głupoty gadasz, wiem gdzie to jest . - i co ? no dobra, prowadź .", "- patrz na tego, ładny jest . - masz chłopaka . - wiem, ale ty nie masz . - może i nie mam, ale spójrz, za to on ma dziewczynę . - uważasz, ze to problem ? - nie . - no właśnie .", "- co powiemy, jak się zapytają dlaczego tyle czasu tutaj siedzimy ? - powiemy, że pilnujemy swojego samochodu", " - patrz, Nemo idzie ! - o, od tyłu wygląda jak Roszyk .- o, odwrócił się i znowu wygląda jak Nemo ! - o. znowu Roszyk . - i teraz Nemo !" . Jak ja Cię mendo kocham ! ;-D
"Z Tobą mogę wszystko . Mogę się śmiać, płakać, być poważna, mogę robić także rzeczy niemożliwe . Mogę jeść tulipany, malować sufit w parku, uczyć się oddychać . Uwierzysz ?"
Tymi pozytywnym słowami rozpoczynam dzisiejsza, jakże przepełnioną radością, uśmiechem i przede wszystkim szczęsciem notkę . Moje modlitwy zostały wysłuchane . Odzyskałam coś, a raczej Kogoś, kto jest niezbędny do mojego szczęscia, ta osobą jest mój przyjaciel o którym mowa w 3/4 notek . Wiele dni temu nasze relacje uległy zmianie, na tyle, byśmy mogli ze sobą porozmawiać . Najczęsciej nasze przypadkowe spotkania odbywały się po alkoholu, w barach, gdzie leciał tak znany nam utowór We would Love, podczas którego mimow wolnie do siebie zagadywaliśmy, co kończyło się godzinnym uściskiem, by nacieszyc się swoja obecnością na kolejny tydzień . W końcu postanowiłam przełamać lody i spotkać się bez najmniejszej dawki alkoholu . Minął szmat czasu . Jego nieobecność sprawiła niezły uszczerbek na mojej psychice . Jednak dłużej nie potrafiłam wytrzymać . Nasze wcześniejsze spotkania owocowały potokiem łez oraz wielką histerią . Tym razem było inaczej . Wspaniale ? Jak dawniej ? Jejna . Cieszę się nieziemsko, że mogę mieć Go znowu przy sobie na codzień, bez zamartwiana się, wspominania i tęskoty, która była niewyobrażalnie wielka . Po raz pierwszy od bardzo dawna mogę szczerze stwierdzić, że jestem we wszystkich aspektach szczęśliwa . Mógłby być koniec świata, a ja bym poległa z uśmiechem na twarzy wiedząc, że jedno z moich marzeń się spełniło . Ta olbrzymia porcja śmiechu podniosła mnie na duchu . Jak mogłam uwierzyć, że nasze drogi się rozejdą na zawsze ? To jest możliwe ? Raczej nie . Wiem, że to nie raz będzie komplikowało sprawy, jednak wiem, że warto . "Nie we wszystkich przyjaźniach bywa, że macha się do .., a on na to odpowiada" . xd
Sam pomysł jest całkiem ciekawy i pożyteczny . Aczkolwiek jakby to się skończyło ? HAHA . Chociaż w przyjaźni nie powinno wstydzić się niczego, alee .. to jest niebezpieczne . yh. mamy niepoukładane w głowach . ;-P
a tutaj coś na pamiątkę . bardzo inteligentna rozmowa . ;-)
m: znam, znam.. ale kobieta zmienną jest : > nie wiem co mam teraz zrobić ; c
k: ta, nie bardziej niz facet . ^^ moze jakis liscik z przeprosinami ? ; >
m: chyba se kpisz. <liścik z przeprosinami> ; >
k: nie . po raz kolejny stwierdzam dzisiaj fakty . ; D teraz poprosze kwiaty . ; D
m: yhymm ^^ ależ prosz <bukiet róż> :D albo inaczej- <bukiet niebieskich róż> ; D
k: pojechales po bandzie ! ; D to moze jeszcze czekolaaadki... ; >
m: no mam tu gdzieś jeszcze pół . ale co będę żałował <cała czekolada> :D
k: ooch dziekuje ! : D wiesz, bo widzialam taka ladna torebke .. ; >
m: och proszę :D a dobrze się jej przyjrzałaś?
k : ^^ bardzo dobrze, jest fantastyczna ... ; >
m: to dobrze, bo już więcej jej nie zobaczysz : DD
k: ..
m: musiaałem ; D
k: mimo tego, ze pekam ze smiechu .. ahaha to <foch> (ale przyznam, ze udalo ci sie ! ; D)
m: hahaha, czyli nie foch? : >
k: no nie, pod waruniem, ze jeszcze ja zobacze, ahahah . ; D to sie nazywa kobiecosc . ; D i spryt . xd
m: no, jak sobie jeszcze raz przejdziesz przed wystawą ; DD
k: potworze ! ; D
m: ; 3
k: slysze, ze mama cie wola do lozka. ; >
m: co? wyganiasz mnie?
k: nie, martwie sie o jej struny glosowe, wiesz?
28 marca 2012
W poniedziałek w szkole gościliśmy młodzież z zaprzyjaźnionego miasta Ivano-Frankivska . Wielkanoc była tuż, tuż i w związku z tym mogliśmy poznać świąteczne tradycje, metody ozdabiania jajek i wykonywania okolicznościowych kartek . Najwięcej pracy zajęło nam ozdabianie jajek . Chociaż skromnie mówiąc wykonałam je jako pierwsza . ;-) najpierw wstążeczki, później nawlekanie maleńkich koralików na długą nitkę i dopiero owinięcie i przyklejenie jej do jajka, upiornie mozolna robótka . Wykonanie świątecznej kartki, również było czasochłonne, wymagało cierpliwości i precyzji . Jednak efekty były nadzwyczajne .
zapomniałam się pochwalić naszym jakże wielkim sukcesem, nadrabiam ! :)
SREBRNY MEDAL SZACHISTÓW „ELEKTRYKA” W FINALE MISTRZOSTW WOJEWÓDZTWA W SZACHACH DRUŻYNOWYCH
We wtorek 27 marca 2012r. w sali sportowej Zespołu Szkół nr 3 w Sulechowie odbył się finał Lubuskiej Olimpiady Młodzieży w drużynowych szachach, w kategorii szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych . Do rozgrywek w naszej kategorii zgłosiło się, aż 19 zespołów, łącznie 83 zawodników, ponieważ odmiennie niż w tamtym roku w finale wojewódzkim startować mogły po dwie szkoły z każdego powiatu. Nasz powiat reprezentowała jedynie nasza drużyna z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 „Elektryk” z Nowej Soli w składzie: Maciej S. (Sz.1) - kapitan, Grzegorz P. (Sz.2), Paweł Z. (Sz.3) i ja (Sz.4). Opiekunem naszego zespołu była pani Agnieszka .
Turniej ten był pełen wrażeń, już na samym początku z przyczyn technicznych, szkoły ponadgimnazjalne zaczęły rozgrywki z półtora godzinnym opóźnieniem . Po opanowaniu całej sytuacji i wywieszeniu w końcu listy startowej zawodników, byliśmy mile zaskoczeni, że jesteśmy 2 drużyną z największym rankingiem (ranking naszej szkoły 1550) wśród zgłoszonych, zaraz po I LO z Gorzowa Wlkp. (ranking 2125), który jak co roku ma w swoim składzie niebywale silnych zawodników, co czyni go dla innych nieosiągalnym przeciwnikiem . W tym roku na Szachownicy 1 w drużynie Gorzowa Wlkp. wystąpił Mistrz Międzynarodowy, co sprawiło pewne poruszenie wśród zawodników, a zespoły które miały przyjemność stoczyć bój z Gorzowem, mimo oczywistej porażki, były zadowolone że mogły zmierzyć się z tak dobrymi zawodnikami, niektórzy robili sobie nawet zdjęcia z Mistrzem . Ogólnie cały turniej trwał siedem godzin, rozegrano 7 rund po 15 minut na partię dla zawodnika, systemem Szwajcarskim . Po zaciętej rywalizacji nasza drużyna wywalczyła II miejsce, osiągając najlepszy wynik jak do tej pory na szczeblu wojewódzkim i ponownie awansowała do Ogólnopolskich Drużynowych Mistrzostw Szkół Ponadgimnazjalnych, które w tym roku odbędą się również pod koniec maja, ale w Łazach k./Koszalina. Oprócz tego dwóch naszych zawodników zostało nagrodzonych indywidualnie za zajęcie wysokich miejsc na poszczególnych szachownicach .
Za godzinkę moje kochanie będzie po raz drugi przystępowało do egzaminu z prawka, miejmy nadzieje, że tym razem wszystko pójdzie bezbłędnie . Tzn. oczywiście, że zda . W końcu ktoś musi myśleć pozytywnie i uwierzyć za Niego, w Niego . ;P Po za tym trzymam kciuki, a to zobowiązuję . ;-*
edit. ZDAŁ . ;-)
miał te oczy, te niebieskie oczy
które od zawsze chciałam zobaczyć,
to chyba nie przypadek ?
Wracając wczoraj do domu miałam na końcówkach rzęs zaplątany, lekki sen . Brak chęci na cokolwiek, prócz spania . Kiedy usiłowałam zasnąć, przypomniały mi się co rusz to nowe rzeczy, które miałam sprawdzić/wykonać na kompie, więc brak silnej woli przekonał mnie do wstania . I tym oto sposobem ponownie w łóżku znalazłam się o 2 w nocy . Jak minął dzień ? Sympatycznie . Spotkałam się z dawno nie widzianą przeze mnie osobą, z którą kiedyś pisałam bezustannie dzień i noc, 24/7 bez problemu, gdyż obydwoje mieliśmy telefon w plusie . Tak, tak . To był były chłopak, Łukasz . Mieliśmy wtedy zaledwie po 14 lat . Początkowo wybraliśmy się do miejsca, z którym łączy nas pierdylion wspomnień, zwłaszcza drzewko, na którym 3 lata temu wyrył nasze inicjały, co poskutkowało zakrwawionym nadgarstkiem . Dlatego jestem autorką pierwszej literki Jego nazwiska, bo biedak już by nie dał rady . Kiedy udaliśmy się na kebaba czekała mnie miła rozmowa ze sprzedawczynią, która uparcie próbowała mi wmówić, że zamówiłam Amerykańskiego, a nie wegetariańskiego . Oczywiście pokornie przeprosiła i przyniosła odpowiednie zamówienie, hyhy . Jednak w przerwie w której czekałam na swoje "żarełko" wyjadłam znaczną część frytek z Jego kebaba, dlatego odwdzięczyłam się Mu swoimi znakomitymi kotlecikami sojowymi, choć tak opornie się do nich zabierał . Osiągnęłam sukces, bo przyznał, że są smaczne i obiecał, że następnym razem zamówi mój zestaw, och geniusz ja . ;-D W koło rozbrzmiewały słowa piosenki Volver-Tajemnica Grety, dlatego muszę ją tutaj ulokować . Kolejna piosenka która będzie mi się kojarzyła z daną osobą, a nawet miejscem . Tak jak wcześnie wspomniałam, to było udane spotkanie, czasami miło jest powspominać stare czasy i pośmiać się ze swoich niedoskonałości . W pewnej notce wspominałam o tym, że nie lubię palić za sobą mostów, dlatego również w tym przypadku nie rozstaliśmy się w wielkim gniewie, jak to często w związkach bywa . Stać nas na tyle, byśmy mogli spotkać się i porozmawiać bez skrępowania o wszystkim, bez łez i wypominania . Dosyć dojrzała postawa . Wszystkim tego życzę, to jest niesamowite uczucie . ;-) Wybiła 18 na zegarze i przyszedł czas na spotkanie z chłopakiem na które skromnie mówiąc nie mogłam się doczekać . W drodze kiedy Łukasz mnie do Niego odprowadzał spotkaliśmy mojego poprzedniego chłopaka, którego On nienawidzi, z racji tego, że właśnie dla Niego Go zostawiłam .. Takie cudowne zgromadzenie wszystkich, 3 byłych, mhmm . <3 Ale nie o tym mowa . Posiedzieliśmy chwilę nad Odrą, gdzie siłą perswazji przekonał mnie do pójścia do domu Jego kuzynki . Na miejscu zrobił herbatę, a kiedy kiedy nie byłam w stanie myśleć o niczym innym, tylko o śnie zaczął rzucać we mnie papierową kuleczką i rozmawiać sam ze sobą przez fona . Tak, czasami też się zastanawiać, czy oby na pewno ma 19 lat .. haha . ♥ i.. muszę przyznać, że wygląda jak słodki aniołek, gdy tylko zamyka oczka, ach . Mogłabym się wpatrywać w Niego wieczność . Tym miłym akcentem kończę notkę, gdyż czeka na mnie Krąg, adiós !
Otwórz oczy, przetrzyj, spójrz i uwierz !
Właśnie dzisiaj są 3 miesiące jak jestem z chłopakiem, gdzie wszyscy w koło nie dawali nam nawet miesiąca .. Jestem powód do dumy ? Myślę, że wielki . Czasami po prostu trzeba uwierzyć i zaufać od razu . Bez sprawdzania i wystawiana uczuć na próbę . Chociaż przyznam, że to wcale nie jest takie proste . Niekiedy należy dać się ponieść emocją, zapominając jak gorzkie mogą być tego konsekwencje . Należy wyłączyć zadawanie pytań . Przestać analizować dlaczego tak właśnie się dzieje . To się dzieje . I tyle . Pytanie, czy warto ? Nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie miłość . Nic na siłę . Nie wolno o Niej dużo myśleć czy też mówić, bo właśnie wtedy nie przychodzi . Omija Nas szerokim łukiem . Kiedy nie masz na nią czasu, wtedy właśnie przychodzi . I co wtedy ? Okazuje się, że warto było czekać . Tak się składa, że nie jestem w stanie opisać uczucia, które wywołuje Jego osoba będąc w pobliżu . Być może to wina hormonów, które są również odpowiedzialne za stado motylków wibrujących mi bezustannie w brzuchu - typowe dla fazy zakochania . Endorfiny radośnie skaczą niczym dzieci na trampolinie . Wychodząc z domu za każdym razem pojawia się myśl "nie żeby coś, ale miło by było Go spotkać, zobaczyć chociaż przez moment" . Istnieje wiele osób, który potrafią wywołać uśmiech na mej twarzy, ale On sprawia, że dodatkowo uśmiecha się moje serce . Uwielbiam to uczucie kiedy przechodzi mi przez myśl i spaceruje po niej długimi godzinami . Przyzwyczaiłam się do Jego obecności . A nawet mogłabym rzec, że stał się moją obsesją . Mówi się, że miłość jest wtedy, kiedy wszystkie piosenki o miłości zaczynają Ci się kojarzyć z jedna osobą . Prawda . W każdym tekście doszukuję się powiązania z moimi uczuciami, czyż to nie jest chore ? Ma to cudowne spojrzenie, które chciałabym widywać codziennie rano na "dzień dobry" i wieczorami na "dobranoc" . Lubię sposób w jaki opowiada zwięźle historie, irytując się, że musi mówić cokolwiek . ;-D oraz to jak stanowczo próbuje postawić na swoim, licząc, że bez większego trudu Mu się to uda . Przyzwyczaiłam się nawet do zaglądania mi do torebki, wyjadania słonecznika z kieszeni czy też śmiania się podczas całowania, podglądania i gryzienia . Na samą myśl o Jego istnieniu pojawia mi się uśmiech na twarzy, tak bardzo cieszę się, że Go mam . Chciałabym Go uczynić częścią mojego małego świata, choć tak bardzo jest oporny na wszelkie propozycje wspólnych wypadów z moimi przyjaciółmi i znajomymi . Nie wymagam żadnych obietnic . Nie potrzebuję zapewnień, że będzie zawsze . Chyba boję się tego . Tego, że zaczęłabym sobie wyobrażać niestworzone historie . Chociaż jestem optymistką i niejednokrotnie podczas wieczornych rozmyśleń pomyślałam o tym, że miło by było, gdybyśmy kiedyś wracali wspólnie do naszego domu, zasypiali i budzili się w jednym łóżku, jedli wspólnie przygotowane śniadanie w jednej kuchni, parzyli sobie nawzajem kawę po nieprzespanej nocy, dawali sobie całusa przed wyjściem do pracy, na uczelnie, a potem wracali . Znowu do siebie . Jednak bez obietnic jest łatwiej . One mogą wszystko popsuć . Wszystkie marzenia (przemawia przeze mnie doświadczenie, dlatego moje zdanie może ulec zmianie, tzn. na pewno ulegnie zmianie) . Teraz przynajmniej nie muszę się obawiać niczego . Jedyne co w tej chwili powinnam zrobić, to cieszyć się chwilą . Chwilą, w której mam wszystko czego, czego tylko potrzebuję i pragnę . Chwilą, w której jestem tak bardzo szczęśliwa . ♥
e-blogi.pl [Załóż blog!] Subskrybuj blogi [Zamknij reklamy] |